Kawiarnia, kefir i jubiler. Pierwsze koszulki z nadrukiem polskich klubów

0
21
koszulki z nadrukiem polskich klubów

Bez pieniędzy i sponsorów wiele drużyn sportowych nie byłoby w stanie funkcjonować. Kluby piłkarskie nie są pod tym względem wyjątkiem. Przychody z transferów i sprzedaży praw do transmisji telewizyjnych to za mało – tym bardziej w niższych ligach, których brak w telewizji. A jak przyciągnąć sponsorów? Najlepiej poprzez ekspozycję ich nazw i logotypów. Najlepiej tę funkcję spełniają stroje piłkarskie, dlatego koszulki z nadrukiem sponsora pojawiły się na boiskach już kilkadziesiąt lat temu. W Polsce prekursorem pod tym względem była Wisła Kraków, dopiero po kilku latach w jej ślady poszły inne kluby. Jakie były pierwsze nadruki na koszulki polskich klubów?

Kilkanaście lat w tyle za Europą i Ameryką

Według niektórych badaczy historii futbolu, pierwszy nadruk na koszulkach w dziejach piłki nożnej, który można uznać za zewnętrznego sponsora, pojawił się w Ameryce Południowej. W takie trykoty jako pierwsi stroić zawodnicy CA Penarol, urugwajskiego klubu z Montevideo.  W 1967 r. producent oranżady Crush umieścił z kolei swoje logo na koszulce argentyńskiego Boca Juniors.

W tym samym czasie reklamy firmy budowlanej Caterpilar pojawiły się na koszulkach Wormatii Worms, niemieckiego klubu występującego w lidze regionalnej. Pewnie dlatego bardziej znany jest przykład o kilka lat późniejszy, dotyczący Eintrachtu Brunszwik. Klub z Dolnej Saksonii w 1973 r. zaczął występować z logotypem likieru Jagermeister. Z czasem takie sytuacje stały się standardem w całej zachodniej Europie. W Polsce na sponsora i na jego nadruk na bluzach czy też na koszulkach piłkarzy trzeba było jednak czekać jeszcze dekadę.

Wisła Kraków, kawiarnia i interwencja ministerstwa

W czasach PRL-u niemal wszystkie nowinki docierały nad Wisłę wolniej niż do innych krajów. Nie inaczej było z reklamami na koszulkach. Jeszcze w latach 70. na strojach były widoczne jedynie herby klubów oraz ewentualnie logotypy producentów trykotów, jakimi dziś są firmy Nike, adidas czy Adler. Koszulki z zewnętrznymi sponsorami pojawiły się dopiero w 1983 r. za sprawą Wisły Kraków.

“Biała Gwiazda” porozumiała się wówczas z kawiarnią Alvorada Cafe, mieszczącą się przy krakowskim Rynku Głównym. Jej logo zdobiło koszulki piłkarzy przez ponad rok. Ich żywot zakończył finał Pucharu Polski w 1984 r. Mecz rozgrywano na Stadionie Wojska Polskiego w Warszawie, przeciwnikiem Wisły był Lech Poznań. Jak wspominał po latach Andrzej Iwan, cytowany przez portal historiawisly.pl, obecni na meczu funkcjonariusze Ministerstwa Spraw Wewnętrznych nakazali krakowianom zmianę koszulki już w przerwie spotkania. Argument? Taka reklama miała świadczyć o “wsparciu sił imperialistycznych”. Wisła przegrała mecz 0-3.

wisła kraków

Wisła Kraków była prekursorem wśród polskich klubów i jako pierwsza nawiązała współpracę ze sponsorem. Na zdjęciu w koszulce z reklamą bramkarz drużyny. Źródło: http://historiawisly.pl/wiki/index.php?title=Alvorada_Cafe

Kefir w pucharach, zegarki w Polsce

W warunkach PRL-u czerpanie komercyjnych zysków przez klub było utrudnione, logotypy sponsorów musiały więc zniknąć z koszulek Wisły na kilka lat. Ponownie pojawiły się wówczas, gdy system chylił się ku upadkowi – w 1988 r. krakowianie zaczęli grać z reklamami IPM Italia, czyli włoskiej firmy zajmującej się obróbką tworzyw sztucznych.

W tym czasie w ślady Wisły szły już inne kluby. Ich pierwsi sponsorzy również mocno różnili się od tego, co znamy dziś. Podczas gdy obecnie najczęściej na koszulkach największych klubów reklamują się bukmacherzy, linie lotnicze czy przedsiębiorstwa z branży finansowej, pierwsze logotypy sponsorów na strojach Legii Warszawa promowały kefir. A dokładnie – “Kalinka Kefir”, produkt firmy Mullermilch. Takie stroje powstały specjalnie na rywalizację stołecznego zespołu w Pucharze UEFA, w którym w 1988 r. mierzył się z Bayernem Monachium. Chodziło przede wszystkim o reklamę na rynek niemiecki.

Rodzima firma jako pierwsza zagościła natomiast na koszulkach Lecha Poznań. Na początku lat 90. drużyna z Wielkopolski grała z reklamą W. Kruk, czyli firmy jubilerskiej, która pomagała wówczas Lechowi. Spotkania ze sponsorem były dla niektórych piłkarzy okazją do próśb o nowy zegarek. Niektórzy argumentowali, że poprzedni… zgubili w trawie na stadionie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

<