Czas na Mundial w Katarze! Jak poradzi sobie Polska?

Zbliżające się wielkimi krokami Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w Katarze budzą wiele dyskusji w społeczeństwie kibiców w naszym kraju. Z jednej strony – pesymiści, którzy wieszczą nam klęskę już od samego losowania grup. Z drugiej natomiast – optymiści w których wciąż tli się nadzieja na sukces, mimo tych wszystkich porażek w poprzednich latach. Kto ma więcej racji? Sprawdźmy.

Dlaczego Polska nie odniesie sukcesu?

 Zacznijmy zatem od złej informacji. Nim do tego przejdziemy, należy zdefiniować czym dla Biało-czerwonych byłby sukces na turnieju. Patrząc na skład grupy – Argentyna, Meksyk, Arabia Saudyjska – awans do kolejnej rundy należałoby uznać za dobry wynik.

 Jak zatem widać, skład naszej grupy jest dość mocny, z pewnością mocniejszy niż np. w 2018 roku. Argentyna wiadomo – gwiazdozbiór z Leo Messim na czele, seria meczów bez porażki, trener, który wreszcie poukładał skład jak należy. Meksyk – nieprzewidywalni, techniczni, grający bez kompleksów, w dodatku od lat zawsze docierają do przynajmniej drugiej rundy. Arabia Saudyjska – tutaj akurat nie możemy mówić o wielkich umiejętnościach piłkarskich, ale Saudyjczycy dowodzeni są przez Herve Renarda – znakomitego francuskiego szkoleniowca, a do tego będą grali prawie u siebie.

 Kolejna sprawa – zestawienie polskich formacji, zwłaszcza środka pola i środka obrony nie napawa optymizmem. Obrońcy jak Kamil Glik i Jan Bednarek nie błyszczą formą. Glik powoli zmierza w stronę piłkarskiej emerytury, Bednarek natomiast prawie w ogóle nie gra w nowym klubie. Ich potencjalni zastępcy jak Wieteska czy Helik to chyba zbyt niski poziom. Nadzieją pozostaje Jakub Kiwior, który błyszczy we włoskiej Serie A i wygląda na to, że to on będzie lekiem na całe zło defensywy.

 Środkowi pomocnicy wyglądają nieco lepiej, ale o ból głowy przyprawia gra Grzegorza Krychowiaka. Od lat mówi się, że zawodnik ten powinien powoli zacząć odsuwać się cień i zwolnić miejsce dla młodszych zawodników, ale problem polega na tym, że na horyzoncie nie widać następców.

Dlaczego Polska odniesie sukces?

 Zostawmy na razie czarnowidztwo i zajmijmy się argumentami „za”. Na pierwszy ogień – zestawienie ofensywy. Tutaj jesteśmy w niezwykle komfortowym położeniu. Po pierwsze – Robert Lewandowski. Nie trzeba tu wiele pisać. Doskonałe wejście do składu Barcy, z miejsca wpasował się do ligi hiszpańskiej. Po drugie Piotr Zieliński – znakomita gra w świetnym Napoli, którą wreszcie zaczął przekładać na reprezentację. Po trzecie – Arkadiusz Milik. Wyśmienity początek w Juventusie, bodajże największe zaskoczenie początkowej fazy sezonu. Kamil Świderski – to po czwarte – niezniszczalny joker w talii kolejnych selekcjonerów. Na uwagę zasługuje bardzo dobra współpraca z Lewym.

 Warto mieć również na uwadze, że do składu wchodzą młodzi i gniewni, czyli zawodnicy jeszcze nieopierzeni na poziomie reprezentacyjnym, ale już wnoszący do niej wiele dobrego. Nicola Zalewski z AS Roma w zasadzie w każdym meczu pokazuje jak bardzo różnią się młodzi piłkarze wychowani we włoskim środowisku piłkarskim, a jak w polskim. Podobnie ma się sprawa z Jakubem Kiwiorem, który już zimą może odejść do któregoś z włoskich gigantów. Nie zapominajmy o Mattym Cashu, który może jest starszy od dwójki wymienionych, ale wniósł ogromny powiew świeżości, a przede wszystkim jakości, na prawej stronie boiska.

 Trzeci podpunkt – nie tylko my mamy problemy. Reprezentanci Arabii Saudyjskiej nie grają pierwszych skrzypiec, mimo, że prawie wszyscy widnieją w kadrach rodzimych klubów. Argentyńczycy od lat jeżdżą na mundiale po złoto i zawsze kończy się rozczarowaniem. Teraz dodatkowo stracili dwóch ważnych zawodników – Paulo Dybalę oraz Angela Di Marię. Co więcej, sam skład, poza kilkoma oczywistymi gwiazdorami, nie jest przesadnie mocny, to nie Brazylia, Francja czy Anglia. Meksykanie z kolei bardziej niż meczami swoich ulubieńców, żyją tym co dzieje się wokół nich. Kolejne seksafery, kłótnie pomiędzy selekcjonerem a piłkarzami, na to wszystko kadra, która nie jest przesadnie mocna i nie mieści zbyt wielu młodych graczy, którzy mogliby zrobić różnicę. To wszystko sprawia, że wcale nie stoimy na straconej pozycji. Podobnie uważają strony bukmacherskie z ofertą na Mundial. Za awans Polaków z pierwszego miejsca płacą 5.50, a awans z 1 lub 2 – 1.90. To lepiej niż Meksyk – odpowiednio 6.50 i 2.00 oraz Arabia Saudyjska – 20.00 i 7.00, ale słabiej niż Argentyna – 1.45 i 1.07. Ostateczne rozstrzygnięcia będą znane już niedługo. Pierwszy mecz rozegramy przeciwko Meksykowi 22.11.2022 o 17:00.

Redakcja smoczajama.com.pl